TomekMazowiecki, o wykopu mądrości, sile i warszawskiej demonstracyji
Ostatnio lament się zacny podniósł na temat społeczności wykopu, która zdaniem, co niektórych użytkowników i mediów to banda niezorganizowanych klozetów, którzy nie mają nic wspólnego ze słowem “organizacja” lub “społeczność”.
Chciałbym niniejszym wykopem sprostować wizję “wykopowicza-antyspołecznościowca”, albo inaczej mówiąc lekko sprostować to, że wcale nie jesteśmy tacy niezorganizowani i jedynie krzyczeć umiemy. Wcale tak nie jest drogie Panie, Panowie, użytkownicy wykopu i drodzy redaktorzy Pardon.
Na wykopie pojawiła się inicjatywa, by spotkać się o 12 przed cyrkiem na Wiejskiej. Teraz mój skromny gwóźdź programu…
Tak kurwa, biorę dupę w troki, płacę 100-200 złotych za bilet kolejowy i popierdalam z drugiego końca polski na trzy piwka.
Drodzy Wykopowicze, drodzy inicjatorzy akcji, uczestnicy (wszak was paru też trzeba wymienić), drodzy zwolennicy i przeciwnicy… Wykop to nie warszawski portal regionalny. Średni wykop Effect to około 15 000 do nawet 30 000 odsłon w ciągu dnia. Należy zadać sobie pytanie – ile z tych odsłon to:
- Aktywni użytkownicy wykopu, którzy codziennie przeglądają główną, przeglądają wykopalisko, codziennie komentują
- Mniej aktywni pomarańczowi użytkownicy
- Zieloni
- Niezarejestrowani
- Przypadkowi ludzie, którzy dostali linka np. na GG, na forum, od znajomego, coś tam coś tam
W rzeczywistości tych naprawdę aktywnych osób, które naprawdę nazywają się bordowymi i którzy są zainteresowani wspólnymi spotkaniami czy akcjami jest góra kilkadziesiąt. Reszta to naprawdę osoby, które wchodzą tylko poczytać.
Tyle się mówi o niesamowitej mocy wykopu, jednak drodzy organizatorzy akcji zauważcie kurwa, że Wykop to nie warszawski portal regionalny. Wykop czytają ludzie z całego kraju, jeżeli jest nas tu przykładowo kilka tysięcy, może kilkanaście to zważcie na to, iż nie każdy z nich musi mieszkać w Warszawie i na zawołanie pojawić się pod Cyrkiem.
Ludzie musieliby dojechać, musieliby kupić sobie bilet na pociąg. To naprawdę kosztuje nie mało, jeżeli ja np. miałbym dojechać powiedzmy ze Świnoujścia, bilet kosztuje mnie od 100 do 200 złotych. Tylko po to by przyjechać i wypić piwko z 5-10-15 osobami?
Organizujecie zryw narodowy wręcz… a nie zauważacie, że ludzie muszą mieć:
- Czas na zauważenie akcji, a nie “na jutro zbiórka albo w pysk”
- Pieniądze na dojazd
- Wolne (a kij pracują?)
Ktoś tam wspomina o górnikach czy stoczniowcach. Drodzy organizatorzy, te grupy to dziesiątki tysięcy osób, nie kilka tysięcy czy kilkuset naprawdę aktywnych osób, których nic poza www.wykop.pl nie zrzesza. Każdy z nas osobno musi wyłożyć kasę na dojazd.
Z chęcią bym przyjechał, gdybym:
- A – miał wolne
- B – miał kilka dni na rozważenie czy warto
- C – miał kasę na dojazd
- D – wiedział ile osób na 100% się deklaruje, a nie tylko mówi że może wpadnie
Drodzy organizatorzy, swym zrywem póki co, pokazaliście jedynie, że obchodzą was jedynie warszawiacy. Ciekawe, gdybym się jednak zerwał i pojechał na taki zryw organizowany bez żadnego przygotowania, przejechałbym przez Stargard Szczeciński, Poznań, Łódź… do Wawy. Pociągiem, stówka lub więcej mniej w portfelu.
I zobaczył, że chyba jestem tam sam, albo w 3 osoby.
Pomyślcie do kurwy… jakbym się czuł.
To nie wina jakiejś nędznej społeczności, niechęci wszystkich do działania, to nie pokaz nieudolności użytkowników wykopu, a najczystszy fakt, że nie wszyscy mieszkamy w Warszawie i nie każdy ma rzut kamieniem pod Sejm.